Wydarzenia
Forum
| Temat: Czy matce można odebrać dzieci tak po prostu?? | |
Dodano 2007-07-18 16:51:14 przez coccollino (![]() ![]() ) | |
| Nie wiem do kogo jeszcze mogłabym sie zwrócić o pomoc.Zawiódł mnie Sąd Okręgowy,a Apelacyjny, gdzie wniosłam odwołanie podtrzymał tylko wyrok,pomimo tego ,że w prowadzonej sprawie w Sądzie Okręgowym było wiele uchybień, a Sąd działał jednostronnie! Jestem mamą dwóch dziewczynek,Martynki i Oliwi,które są dla mnie wszystkim co mam,nigdy nie wierzyłam,że będąc normalną matką,czułą i kochającą ,dbającą o swoje dzieci najlepiej jak jest to możliwe,pracującą,prowadzącą normalny tryb życia mająca gdzie mieszkać,że takiej osobie jak ja można tak po prostu odebrać dzieci. Całe piekło zaczęło sie gdy postanowiłam odejść od znęcającego sie psychicznie nade mną męża. Jego ortodoksyjnie "katolicka" rodzina nigdy nie pogodziła sie z myślą, ze ich syn będzie rozwodnikiem,zapowiadając mi ,że pożałuję tego co zrobiłam. Jego zemsta była okrutna. Wyszłam z domu tak jak stałam zabierając jedynie osobiste rzeczy swoje i dzieci.Zostawiłam mu wszystko:mieszkanie ,które wspólnie spłacaliśmy przez ponad 9 lat małżeństwa wraz z wyposażeniem,samochód który wspólnie kupiliśmy od moich rodziców również po ślubie. I wtedy sie zaczęło.Przeprowadziłam sie do mieszkania koleżanki,która wyjechała za granicę,pożniej jeszcze dwukrotnie zmieniłam mieszkanie ,szukając takiego które by spełniało warunki najlepsze dla dzieci.Nigdy nie utrudniałam mężowi kontaktów z dziećmi,a wręcz przeciwnie.Ostatnie mieszkanie które wynajmowałam było ok 3 km od jego miejsca pracy,było to celowe moje działanie,chciałam ułatwić mu dojazd do dzieci ,nie narażając go na duże koszty. To okazało sie moim największym błędem.Mój mąż bardzo rzadko odwiedzał dzieci(raz na 3 tygodnie),choć wcześniej w poradni RODK deklarował stały kontakt i pomoc w opiece nad dziećmi, jak to stwierdził póżniej,płaci mi kupę kasy(po 200 zł na dziecko) ,ze nie będzie mi jeszcze pomagał i tracił na dojazdy! Zaczął stosować metodę faworyzowania jednej z córek.Nie muszę chyba dodawać,jak czuła sie druga córka,ignorowana i niezauważana przez ojca, gdy jedna była zabierana przez niego na weekend a druga pozostawała ze mną,jedna otrzymywała drogie prezenty,druga garść słodyczy. Ja pomimo takich sytuacji nigdy nic złego nie powiedziałam swoim dzieciom o ich ojcu,a wręcz przeciwnie.Zawsze starałam sie go tłumaczyć,ślepo wierzyłam ze zrozumie ,ze postępując w ten sposób okalecza swoje dzieci i działa na ich szkodę ,nie moją.Rozmawiałam z nim o tym wielokrotnie,ale on tłumaczył to w tylko w jeden sposób: nie będzie brał obu córek do siebie,bo ja tak dobrze nie będę mieć ,mając co drugi tydzień wolny weekend! Taki stan rzeczy trwał kilka miesięcy. Przed Świętami Bożego Narodzenia 2005 r,mój mąż oznajmił,ze zaniedbywał jedną z córek(młodszą Oliwię,miała wtedy 7 lat) i że zabierze ją do siebie na jakiś czas.Na początku nie chciałam się na to zgodzić,ale córka stęskniona za ojcem bardzo nalegała,i prosiła mnie ,że chce jechać do taty.Zgodziłam sie ,umowa brzmiała dwa tygodnie,czyli do końca roku.Pierwszego dnia stycznia dziecko miało wrócić do mnie.Ale tak sie nie stało.Jeżdziłam do męża i prosiłam,aby przywiózł córkę do domu,ale on nic sobie z tego nie robił,twierdził ze oboje mamy pełne prawa do naszych dzieci i teraz on sprawuje bezpośrednią opiekę nad Oliwią .Po kilku dniach otrzymałam z Sądu pismo,że w związku z porzuceniem przeze mnie dziecka,od chwili obecnej bezpośrednią opiekę nad nim sprawuje ojciec. Bulwersujący jest fakt ,że tak istotne wydarzenie które zaistniało,nie zostało w żaden sposób sprawdzone! Postanowienie zostało wydane na posiedzeniu niejawnym Sądu,bez wizyty jakiegokolwiek kuratora który mógłby sprawdzić,gdzie znajduje sie dziecko i dlaczego tak sie stało.Kilkakrotnie póżniej wnosiłam do Sądu pismo z prośbą o wysłanie kuratora do zbadania sprawy ,ale bezskutecznie.Dopiero po napisaniu skargi na decyzję,wysłano kuratora do miejsca zamieszkania mojego męża ,do mnie niestety nie. Z dnia na dzień zostałam pozbawiona opieki nad swoim dzieckiem.Mój mąż planował ten krok wcześniej ,iż pismo o pozbawienie mnie opieki wniósł na pięć dni po tym jak wziął dziecko do siebie ,już wtedy nie miał zamiaru mi go oddać.Wszystko ciągnęło sie bez końca,upłynęło kilka miesięcy a moje wnioski składane do sądu pozostawały bez odpowiedzi.Po kilku miesiącach sytuacja sie powtórzyła.Mężowi znudziła sie opieka nad młodszą córka i chciał zamiany dzieci,tak na kilka tygodni,jak to określił. Młodsza miałaby zostać u mnie a starsza poszłaby do niego.Nie wyraziłam na to zgody,bałam sie że sytuacja może sie powtórzyć i tym razem zabierze mi drugie dziecko, poza tym nie wyobrażałam sobie pozostawienia młodszej córki rano samej w domu,gdy ja wychodziłam do pracy po godzinie szóstej.Powiedziałam,że chcę aby Oliwia wróciła do mnie ,ale żeby były obie córki razem, starsza córka mimo wszystko chciała pobyć u ojca,gdyż od dłuższego czasu mało się on nią interesował,poświęcając uwagę jedynie młodszej ,która mieszkała z nim.Martynka wzięła więc część swoich rzeczy i pojechała. Niestety sytuacja sie powtórzyła.Po kilku dosłownie dniach wpłynęło do Sądu pismo,iż wyrzuciłam z domu drugą córkę.Tym razem zareagowałam od razu,nie licząc że uda mi sie z nim normalnie porozmawiać.Jednak moje pismo,które wysłałam do Sądu pozostało bez odpowiedzi.Mój mąż za to opisał dokładnie co rzekomo działo sie u mnie w domu ,gdy dzieci zamieszkiwały jeszcze u mnie. Podobno urządzałam libacje alkoholowe,przyjmowałam liczne grona przyjaciół,wystawiałam zimą w nocy dzieci na balkon,zamykałam je w ich pokoju i w łazience,.Przeżyłam szok! Pismem do Sądu poprosiłam o o wysłanie do mojego miejsca zamieszkania kuratora celem przeprowadzenia wywiadu wśród sąsiadów odnośnie mojego trybu życia i sprawowanej opieki nad dziećmi,cóż i ta prośba nie została spełniona.Wysłano za to kuratora ponownie do męża,który został o tej wizycie wcześniej powiadomiony. Od samego początku toczącej sie sprawy rozwodowej tj.od 18/01/2005 wszystko wyglądało tak,jakby ktoś celowo omijał wnioski,które były istotne i ważne w sprawie. Nigdy nie chciałam wyciągać pewnych spraw z naszego małżeństwa na światło dzienne.Uważałam ,ze możemy sie rozejść z godnością bez uwłaczania sobie nawzajem,ale sie myliłam.Byłam obrzucona przez męża wszelkimi możliwymi epitetami.Zarzucał mi że nie pracowałam na początku małżeństwa a TYLKO zajmowałam sie domem, wychowywałam dzieci. usłyszałam również z jego ust ,że nic nie potrafię,że nie potrafiłam nawet sama urodzić dzieci(miałam dwa cięcia cesarskie,i jestem osobą niepełnosprawną,po endoprotezoplastyce stawu biodrowego) i że jak mi sie coś nie podoba to mogę wypier......Nigdy nie miało znaczenia dla niego czy kładąc sie wspólnie do łóżka dzieci już śpią czy siedzą i patrzą co robimy.Gdy ja stawiałam opór tłumaczył sobie że one i tak nic nie rozumieją co mama robi z tatą.(mieszkaliśmy w jednym pokoju z kuchnia,a dzieci miały wtedy 5 i 7 lat!).Jeśli odmawiałam mu czegoś na co on nalegał,wyzywał mnie,ze z innymi to mogę sie pier...po kątach a z nim nie! Dla Sądu nie miało tez żadnego znaczenia,ze mój mąż miał przeszłość kryminalną,zataił to przede mną przed ślubem.Miał wyrok w zawieszeniu za pobicie własnej ciotki,za spowodowanie wypadku samochodowego po pijanemu,za włamanie.. Niestety agresywne zachowanie i znęcanie psychiczne nad drugim człowiekiem pozostało mu do dzisiaj. Mój mąż podaje,że pod jego nieobecność opiekę nad dziećmi sprawują jego rodzice,tym czasem,jego matka przez cały dzień jest poza domem i sprawuje opiekę nad dzieckiem jakiegoś prawnika(?),natomiast ojciec od kilkunastu lat jest na lekach psychotropowych! Wielokrotnie przychodząc odwiedzić dzieci pod dom teściów,zapytany gdzie obecnie są moje dzieci,gdyż nie było ich na dworze, nie potrafił mi udzielić logicznej odpowiedzi. Moje córeczki mają dzisiaj prawie 12 i 10 lat,są w wieku dojrzewania,ale dla sądu nie ma to najmniejszego znaczenia.Mieszkają z dojrzałym mężczyzną w jednym pokoju,starsza czasem śpi z nim w jednym łóżku. Upokarzające jest dla mnie jako dla matki,to iż wnioskując o kontakty osobiste i możliwość zabierania dziewczynek do mojego miejsca zamieszkania od piątku po szkole do poniedziałku do godz 8 ,sąd przychyla sie do wniosku mojego męża i skraca mi i tak już krótki czas,który mogę spędzić z dziećmi .obecnie jest to co drugi weekend sobota od godziny 9 do niedzieli godziny 17. Nie podał przy tym żadnego logicznego wytłumaczenia takiego zapisu.Zdanie psychologów i pedagogów którzy badali mnie i moje relacje z dziećmi było zgodne,nie zarzucono mi nic jako matce,odnośnie dbania o dzieci,ich edukacje,czy samego postępowania i wymagania względem ich osoby. Nie pije alkoholu,nigdy nie paliłam,nigdy nie pozostawiłam samych dzieci na noc,nigdy sie żle nie prowadziłam i nie działałam na szkodę swoich córeczek,a mimo to decyzją Sądu odebrano mi je! Uznano również moja winę rozkładu małżeństwa, bo niby jakim prawem ośmieliłam sie opuścić męża!! Teraz spędzamy razem miesiąc wakacji,są szczęśliwe,uśmiechnięte,nie odstępują mnie na krok.Wciąż powtarzają że chcą być ze mną,że tak bardzo mnie kochają ,że im mnie brakuje na co dzień gdy są u taty.Staram sie trzymać przy nich i nie okazywać słabości,ale gdy położę je spać,płaczę.Płaczę co noc,nierozumiejąc dlaczego tak sie stało.Obiecałam im że nigdy sie nie poddam,że będę walczyć o nie do samego końca,ale przegrywając apelacje w Sądzie Apelacyjnym straciłam wszelką nadzieję na sprawiedliwość,Zaczynam wątpić w jej istnienie....Gdzie mam szukać pomocy,czy jest jeszcze ktoś kto może mi pomóc... Magda coccollino 2007-07-18 16:51:14 | |
To bardzo smutna historia. in | |
| o boże.... ja jestem na etapie spraw sadowych a Twoja historia to prawie żywcem wzięta z mojej.... moim zdaniem to on lub jego rodzice maja wejscia gdzies w Sądzie ... nie ma takiego prawa zeby odebrac dziecko matce bez jej obrony przed fałszywymi oskarzeniami!!!! nie ma Pani jakiś koleżanek, rodziny która mogłąbysię za Panią wstawić??? proszę iść do MOIK-a (miejski ośrodek interwenji kryzysowej)myślę, że jest w każdym mieście... czy fakt przetrzymywania dziecka był gdziekolwiek zgłoszony wtedy w styczniu???? policja się tym nie zajmuje ale prosze moze z dzielnicowym porozmawiać i opowiedzieć o patolog tej rodziny... boże... czytam Pani wypowiedz i coraz bardziej boję się co mnie czeka... ja w Sądzie też przedstawiana jestem jako najgorsza z całego serca współczuje i proszę się nie poddawać... proszę iść do przedszkola, szkoły i prosić o opinie o Pani jako matce... proszę zapytać sąsiadów (jeśli jest taka możliwość) czy kiedykolwiek widzieli zaniedbane dzieci przez Panią i czy powiedzą to w Sądzie trzymam kciuki anka | |
to co pani pisze to naprawde sprawa podejrzana widac matactwa niech sie pani nie poddaje i uderza do kazdych dzwi zbiera jak najwiecej dowodow na pismie opinie zaswiadczenia lekarskie ze jest pani zdrowa psychicznie wszelkie rachunki na wydatki na dzieci poprostu wszystko i prosze sie udac do rzecznika praw dziecka oni tez duzo pomnagaja zycze powodzenia sonia11 | |
moje życie...opisałaś moje zycie. teraz ma starszą, która została przekupiona: skuter na który ja się nie zgadzałam, buty na obcasie, na które ja się nie zgadzałam, makijaż i czarny lakier na paznokcich do szkoły, na który ja się nie zgadzałam, bo ma dopiero 12 lat. RODOK stwierdził, że córki powinny mieszkać razem, i nie ma przeciwskazań do mieszkania z mamą ani z tatą. jednak 12 letnie dziecko ma jak mówi prawo może samo wybrać. za miesiąc kolejna sprawa bo teraz chce mi zabrać młodszą 10 letnią. ona chce zostać ze mną, ale nic nie ma do ,,gadania,, bo jest za mała. jak miałam badania rzy sprawie rozwodowej były, dzieci i kurator stwierdzili, że jestem super mamą. były przyznał,ze on nie zajmowała się dziećmi, ze było to tylko na mojej głowie. nagle, po pół roku jestem złą mamą, a on cudownym tata. umrę bez moich dziewczyn.... motyl | |
| WITAJ,MAM PROBLEM Z MOIMI RODZICAMI,MIESZKAM Z CHŁOPAKIEM U NICH ALE CHCE SIĘ WYPROWADZIĆ PONIEWAŻ MAMY DWIE FIRMY,BARDZO DOBRE ZAROBKI ALE RODZICE SZANTAŻUJĄ MNIE ŻE JAK SIĘ WYPROWADZIMY TO NAOPOWIADAJĄ GŁUPOT NA NAS I ZABIORĄ NAM PRAWA,BYŁY U NAS INTERWENCJE POLICJI JEDNAK NA MOJE WEZWANIA BO RODZICE PIJĄ I NIE CHCIELI MI WYDAĆ DZIECKA JAK SIĘ CHCIAŁAM WYPROWADZAĆ,RODZICE KORZYSTAJĄ Z OPIEKI I TAM NAOPOWIADALI NA NAS GŁUPOTY ŻE NIE MAMY DOCHODÓW,ZANIEDBUJEMY DZIECKO ITD PO TO ABY DOSTAĆ PRAWA I DOSTAWAĆ JAKO RODZINA ZASTĘPCZA PIENIĄDZE.OPIEKA PODAŁA TO DO SĄDU ALE NIE SKONSULTOWALI SIĘ ZE MNĄ,DOPIERO SAMA MUSZĘ BIEGAĆ ZA TYM ,DAWAC WYCIĄGI Z KONTA ITD,DOSTAŁAM NADZÓR KURATORA ZANIM COKOLOWIEK SPRAWDZILI BO NIESTETY TAK DZIAŁA NASZE PRAWO.JEDNAK WYSZŁO JAK RODZICE PIJĄ I DOSTALI PRZYMUSOWY ODWYK ALE SPRAWA I TAK BĘDZIE.PEWNIE NIC Z TEGO NIE BĘDZIE ALE TYLE CO SIĘ NADENERWUJE TO MOJE,W DODATKU TO ŚMIECH ABYM NIE MOGŁA SIĘ WYPROWADZIĆ MAJĄC DWIE FIRMY,DUŻE ZAROBKI ITD A RODZICE ZNĘVAJĄ SIE NADE MNĄ PSYCHICZNIE,TEŻ NIC NIE MOGĘ,CHCĄ CHŁAĆ I WYCHOWYWAĆ MOJE DZIECKO,W DODATKU KURATORKA POWIEDZIAŁA ŻE JAK BĘDZIE JESZCZE JEDNA INTERWENCJA POLICJI TO DA MOJE DZIECKO DO PLACÓWKI,ALE TO JA WZYWAŁAM POLICJE NA RODZICÓW A NIE ONI NA MNIE,MAM TOLEROWAĆ PICIE,AFERY I NIE MÓC SIĘ WYPROWADZIĆ?ŻENADA Odpowiedz stars1111 | |
| Odpowiedz Zgłoś do moderacji | |
Nowe pytania
- Ojciec dziecka płacił mi 350 zł alimentów, chociaż sąd zasądził 300 zł. Od kilku miesięcy zalega jednak zupełnie z płatnościami. Jakiej kwoty mam się domagać u komornika- 300 czy 350 zł?
- Jakie dokumenty są potrzebne do złożenia sprawy o alimenty?
- Obecnie przebywam na urlopie wychowawczym i jednocześnie zaszłam w ciążę. Czy w okresie urlopu wychowawczego przysługuje mi świadczenie chorobowe?
Popularne tagi
rozdzielność majątko wniosek o przywrócen pismo do komornika o uchylenie obowiązku oświadczenie odmowy zniesienie współwłas wniosek o emeryturę podanie wzor widzeni numer PKD 5911Z wzory o zrzeknięcie podstawa ubezwłasnow dorosle dzieci i ali kto ponosi koszty al zalozenie firmy wyłaczenie sędziego pismo o apelacje zmiana środka wychow pojecie zobowiazania miejsce pobytu dziec wzor cv ciąża w krus rozwód grecja wzór pisma o remont koszty sadowe o rozw wniosek o zaprzeczen wzór podania o pracę zus druk z-3 numery PKD 2010 zasilek rodzinny wzór odpowiedzi na p jak czesto kobieta w wzory oświadczeń zrz do opieki nad dzieck druk ZUS ZCNA kamila slim wzory pism o separ pismo umorzenia dług prosbao rozlozenie n sygn. akt 2DS 1969/1 wzor pozwu oalimenty odwołanie od decyzji ciąża po 50 ZWOLNIENIE KRUS A C opieka nad dziećmi alimenty po śmierci pismo do komornika WNIOSEK OWYPLATE DEP zeznanie świadka o p wzór o podwyżke płac pkd 2009 promocja zd


