Pierwszy w Polsce internetowy serwis prawny dla kobiet

Kobieta i Prawo

Zadaj nam pytanie

Porad udzielają prawnicy portalu Kobieta i Prawo

Forum

Temat: przemoc psychiczna i fizyczna

Dodano 2006-12-01 01:38:16 przez Mona (feminka)
Jestem mężatką od 7 lat. Właściwie od początku naszego małżeństwa mąż stosował w stosunku do mnie przemoc psych., kiedy zaś urodził się synek (obecnie 6 letni) przeszkadzało mu też wszystko w dziecku. Doszło do agresji.Nie mogłam wytrzymać tej sytuacji i poszłam po poradę do psychiatry. Ta skierowała sprawę na policję i męża aresztowano na 6 miesięcy. Ponieważ obiecywał poprawę, odwoływałam wszystkie zeznania, robiąc tym samym z siebie osobę niezrównoważoną emocjonalnie. Po powrocie mąż praktycznie się nie zmienił, doszło tylko do naszego zbliżenia seksualnego (w ciągu całego dotychczasowego małżeństwa miało ono miejsce ok. 10 razy) i urodziła się córcia. Mąż b. ją kocha, ale nie toleruje mnie i synka. Przed kilkoma dniami pobił go przewodem elektr. a mnie dusił. Wezwałam policję i został zatrzymany. Mąż co prawda twierdził, że jestem chora psych., ale pokazałam plecki dziecka i poprosiłam, aby syn opowiedział, co się stało. Po zwolnieniu z aresztu mąż wyprowadził się do swej matki, ale nam łaskawie robi zakupy żywnościowe. Dzisiaj przyszły do mnie 2 kuratorki. Twierdziły, że prawda zawsze leży po środku i nie widzą żadnej logiki w mym postępowaniu. Zachowuję się b. niedojrzale, gdyż nie powinnam była wzywać policji, ale przeczekać, uspokoić, pocieszyć męża, gdyż na pewno działał pod wpływem jakiegoś stresu, może w pracy? Przyczepiły się też do obdukcji lekarskiej, chciały oglądać plecki syna (po 9 dniach od wydarzenia!) i mają dzwonić do lekarza od obdukcji (musiałam widocznie ją skombinować). Gdy powiedziałam, że mam przygotowany już wniosek separacyjny, powiedziały, bym go nie składała, gdyż wcześniej muszą naszą rodzinę przebadać psychiatrzy w ośrodku diagnostycznym (niechybnie jestem wariatką i trzeba izolować dzieci ode mnie, jak zresztą twierdził mój mąż gdy go zabierano). Na mój argument, że od tego incydentu dzieci nie mogą spać po nocach, stwierdziły, że świadczy to o tym, że tęsknią za ojcem! Gdy wychodziły, kazały mi się głęboko zastanowić nad swoim zachowaniem i nie pozwalać moim rodzicom przyjeżdżać do mnie, pomagać mi w zajmowaniu się dziećmi i absolutnie karygodnym jest, że nie zabroniłam im świadczyć przeciwko memu mężowi na procesie karnym. To oni buntują mnie przeciwko mężowi. Mam wrażenie, ze kuratorki rozmawiały wcześniej z moim mężem i jego adwokatem i zostały przez nich przekonane o jego niewinności, a mojej chorobie. Muszę dodać, że mąż na zewnątrz robi dobre wrażenie, chodzi do kościoła, nie pije, jest grzeczny... Dopiero w domu, gdy jesteśmy sami pokazuje inne oblicze, z tym że wszystko dzieje się po cichu. Właściwie po raz pierwszy uzyskałam taki "namacalny dowód" w postaci obdukcji, i próbuje się go podważyć. Zupełnie nie wiem co robić, jak nie stracić dzieci (może mi udowodnią że to ja pobiłam syna, albo że jestem tak znerwicowana, że nie mogę się nimi zajmować), jak postępować dalej z mężem (czy pozwolić mu na kontakty z dziećmi, czy mimo wytycznych kuratorek składać jednak pozew o separację (a może rozwód, chociaż jestem wierząca), czy gdyby mąż obiecał poprawę to pozwolić mu na powrót, jak nie dać z siebie zrobić osoby niezrównoważonej (obecnie jestem w okropnym stanie psych.: zastraszona, znerwicowana, lękliwa...) Gdzie szukać pomocy, bo zaczynam wierzyć, że to mąż będzie górą i jego adwokat. Proszę o rady i z góry dziękuję. Mona

Mona feminka

2006-12-01 01:38:16
Kochana! Nie mam pojęcia co to za kuratorki przyszły do Ciebie, ale z tego co piszesz zachowały co najmniej bardzo niekompetentnie! Nie przejmuj się ich gadaniem, tylko rób, to co uważasz za dobre dla siebie i swoich dzieci. Jeśli zdecydowałaś się na wniesienie pozwu o separację, zrób to dopóki jeszcze czujesz sie na siłach! I nie wierz w to, co próbują wmówić Ci osoby nieprzychylne - nie jesteś żadną wariatką - nawet jeśli odwołałaś swoje zeznania - miałaś prawo ufać, że mąż jednak zmieni swoje zachowanie na lepsze. Przemoc w rodzinie jest przestępstwem, prawo stoi za Tobą. Zbieraj dowody (1 obdukcję już masz), dowodem może być także zniszczony podczas awantury sprzęt, a nawet opinia psychologa czy psychiatry o tym, że Twoja nerwowość jest skutkiem sytuacji rodzinnej. Nie czekaj na kolejny atak z jego strony tylko uciekaj w jakieś bezpieczne miejsce (rodzina? przyjaciele?). Przeprowadź badania w Ośrodku Diagnostycznym. I pamiętaj - tutaj wina jest JEDNOSTRONNA!
Podaję Ci kilka numerów, pod które możesz zadzwonić i porozmawiać o swoich problemach:
"Niebieska Linia" 0800 1200 02 lub (022) 666 0060;
Centrum Praw Kobiet STOP - tel. dla kobiet dotkniętych przemocą (022)6213537
Stowarzyszenie Samopomocy "Krąg" - tel. dla ofiar przemocy (058) 301 92 62
Trzymaj się mocno i powodzenia!

griva feminkafeminkafeminka

2007-02-26 11:48:51
Jakie to były kuratorki?
Należy napisać skargę dotyczącą ich postępowania, bez przesady-tacy ludzie nie powinni w takich zawodach pracować.

Phantom feminkafeminkafeminkafeminka

2007-03-10 15:16:44
A gdzież Ty Jej Griva radzisz uciekać z własnego domu?! To agresor powinien uciekać a nie ofiara! Mona sie już pewnie nie odezwie, ale trudno się dziwić po takich radach jakie tutaj otrzymała. Przede wszystkim w przypadku tak ciężkiego pobicia dziecka należało zgłosić sprawę do prokuratury z art. chyba 158kk. Przecież ten chłop to recydywista. Mona pisała, że już 6 miesięcy siedział w pierdlu, to teraz posiedziałby 5 lat, a Ona miałaby szybką i skuteczną separację od bandziora. Zamiast tego dała sobie wsadzić sądowe biurwy na kark, nadal utrzymuje kontakty z mężem, zastanawia się, czy nadal pozwolić ojcu na kontakty z dziećmi, czyli mu dzieci do bicia podstawiać, gania po psychiatrach, żre ogłupiające psychotropy, podejmuje działania nieracjonalne i daje wodę na jego młyn. Ty zaś Jej jeszcze radzisz przeprowadzać płatne kilkaset zł. badania w RODK. Po co?!

Baśka-pracuje feminkafeminkafeminka

2007-05-02 07:52:01
W całej rozciągłości popieram opinię Baśka-pracuje.

basia36 feminkafeminkafeminka

2007-12-04 20:21:44
Witam....W mojej rodzinie pojawil sie ogromny problem zwiazany z alkoholizmem..Alkoholikiem jest ojciec...Jest nas piatka( mama,brat,siostra,ja i on)..Jest jednym slowem mowiac tragedia...Ojciec pracowal w bardzo dobrym zawodzie, nigdy nieczego nie brakowalo. Od 10 lat pije nalogowo. Dzien w dzien przychodzi do domu pijany( nie pracuje).Od czasu do czasu cos robi zeby zdobyc pieniadze na picie..Nic ani nikt nie moze do niego dotrzec..Nie slucha ma wszystkich i wszystko gdzies...Bardzo sie awanturuje, grozi, bije nie tylko mame ae rowniez dzieci...Sa to napady bardzo silnej agresjii. Boje sie, ze pewnego dnia zrobi komus naprawde wielka krzywde..Mama nie wytrzymuje psychicznie...Pracuje ale nie jest nawet w stanie skupic sie na pracy..Siostra uczy sie i pracuje ,brat rowniez, ja mieszkam za granica z narzeczonym..Co 3 miesiace przyjezdzam do domu i widze co sie dzieje oraz slysze o tym jak dzwonie do domu..Probuje dc mamie jak najwieksze wsparcie...Ojeciez zeruje na nas...Przychodzi pijany ze ledwo chodzi do domu , probuje jesc jedzenie, ktore mama w wolnym czasie przygoowuje dzieciom, marnuje je ,rzuca nim. Rzuca wszystkimi przedmiotami w domu , nie patrzy na to ze ktos na n ciezko pracowal..Nic nie mysli..Nie mozna spokojnie uiasc i zrelaksowac sie w domu...MAma nie wie tak samo jak my gdzie juz szukac pomocy...Ojciec byl pare razy zlapany przez policje za jazde po pijanemu. Musi zaplacic kolegium i zabierali prawo jazdy na dwa lata..Mijaly dwa lata ,odzyskiwal je i znowu jezdzil po pianemu.. Dostal wyrok w zawieszeniu na 3 lata...Podpisal zobowiazanie, ze samowolnie przestanie pic...Minal rok masakry w domu, ojciec po raz kolejny wsiadl za kolko, zostal zlapany....Zabrano mu prawo jazdy i przyznali kolegium...I to co mozna bylo zrobic?????????Co za paranoja!!!! Przeciez on moze kogos zabic!!. Teraz robi awantury ze mamy dac mu pieniadze zeby mogl odebrac samochod z parkingu policyjnego....Mama nie wytrzymala pojechala na komisariat i zglosila ojca...Wniosla wniosek o skierowanie go na leczenie...Policja powiedziala, ze to dlugo potrwa....Tyle juz sie stalo a to caly czas trwa...Ile mozna tak zyc...zgloszen na policje bylo milion,wracal z izby wytrzezwien i bylo gorzej. Rozmawiam z mama czesto. Pytalam sie jej czy nie moglaby wniesc sprawy rozwodowej. Mowila,ze nie wie czy to cos da bo maja wspolnosc majatkowa i ojciec po rozwodzie bedzie mial prawo do polowy majatku...Ojciec ma kuratora. Nic w sprawie ojca sie nie ruszylo...Maltretuje rodzinne,okrada. I jak w takiej sytuacji zyc gdy wszyscy maja to gdziec a policja nie robi nic??? Czy jst jakis sposob zeby rozwiazac ta stuacje jak najszybciej jest to mozliwe. Dzieje sie bardzo duzo az ciezko o tym napisac....Gdzie szukac pomocy?????

POzdrawiam

eveabc feminka

2008-02-24 11:37:17
Droga eveabc,
mężatką to ja nie jestem. Nie jestem nawet pełnoletnia. Ale zmagam się z podobny problemem.... Jestem załamana sytuacją w domu. Od kiedy żyję ojciec bił i poniżał moją mamę. Co więcej u nas w domu mieszkają dziadkowie, przyczyniają się do tego, dlatego ja i mama jesteśmy znienawidzone. Mam młodszą siostrę i nastawiają ją przeciwko nam. Ojciec nigdy nie dawał za wygraną, gdy kłócił się z matką potrafił też poniżać i mnie. Ba, nie tylko poniżać. Bił mamę, rzucał nią po ścianach. Wyzywał od szmat, suk itp. Ten koszmar trwa już 16 lat. Ostatnio gdy dowiedział się, że mam chłopaka po prostu nie może nadal tego ścierpieć i poniża go nie tylko w domu ale i na zewnątrz, gdy tylko wyjdzie z kolegami itp. Mieszkam na wsi, dlatego cierpię dwa razy bardziej. Ojciec nie raz uderzył mnie, wyzywał od kur** i tym podobnych. Wielokrotnie podnosił na mnie rękę. Trzymał mnie za szyję i dusił, gdy się krztusiłam. Następnie złapał mnie mocno i zaczął bić po całym ciele...Ponad to, gdy jest pijany udaje dobrego tatusia, przytula mnie, dotyka i głaszcze. Wyrywałam się nie raz, bo to jest dla mnie ohydne. Wciąż boję się zadzwonić na policję i poprosić o interwencję. Namawiałam mamę do rozwodu, ale obie wiemy, że to nie możliwe, nie mamy pieniędzy, żeby się stąd wynieść... Każda pomoc jest dla mnie ogromnym oparciem. Jeśli ktoś zechce się ze mną skontaktować podaję maila a.gaska1@onet.eu

Pozdrawiam

agaska feminka

Odpowiedz Zgłoś do moderacji

Twoje prawo · Prawa człowieka · Prawo rodzinne · Prawo karne · Prawo pracy · Prawo cywilne · Firma · Polka za granicą · Świadczenia rodzinne · Sprawy międzynarodowe · Postępowanie w sądzie

realizacja Pozycjonowanie